07. Zmiany

Hej Gałganku,
Pierwszy raz naprawdę nie chciałam wracać do domu. Zrobiłam już wszystko co miałam, więc wciąż szukałam kolejnego zajęcia, czegoś czemu mogłabym się poświęcić choć na chwilę, byle tylko zostać jeszcze trochę. W końcu zorientowałam się, że powinnam już wracać… I wtedy posmutniałam.
Bo co mnie tam czeka? Nic, puste ściany. Kiedyś dom był dla mnie miejscem wytchnienia, oazą spokoju. Cieszyłam się, że w końcu ze wszystkim się wyrobiłam i mogę wracać… No właśnie, do domu.
Jednak odkąd mieszkam sama to wszystko mnie przytłacza. Ze wszystkim muszę radzić sobie sama, wszędzie chodzić sama, gotować sobie sama… Gałganku, jak dobrze było być dzieckiem.
Kiedy miałam Ciebie to przestało mnie tak uwierać. Cieszyłam się na nasze spotkania, wiedziałam, że mam na co czekać, więc codzienność mnie tak nie przytłaczała. Teraz muszę znaleźć gdzieś w sobie siłę, by zmienić i naprawić swoje życie. Bo mam je tylko jedno, powinnam więc je przeżyć jak należy.
Z Tobą u boku wszystko było łatwiejsze. Służyłeś mi zawsze radą, poświęcaliśmy sobie wzajemnie wiele uwagi, poza tym cieszyły mnie spotkania z Tobą.
A teraz nie zostało mi już nic co mnie cieszy, a to chyba znaczy, że powinnam coś zmienić.
Muszę nad tym popracować Gałganku.
Nie wiem jeszcze za co się wziąć.
Nie tak łatwo zmienić swoje życie.
Pozdrawiam Gałganku.
B.Z.

3 myśli na temat “07. Zmiany

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s